was successfully added to your cart.

Koszyk

Niewiele jest miejsc na świecie, które są wolne od reklamy. Najlepiej o tym wiedzą reklamodawcy. Podczas, gdy jedni z nich zagospodarowują powierzchnie reklamowe gazet, czasopism czy ulic, drudzy patrzą w niebo i myślą „Księżyc zdecydowanie lepiej wyglądałby z wielkim czerwonym logiem i białymi literami „Coca-Cola” w środku”. W artykule przyjrzymy się próbom reklamowania się w przestrzeni okołoziemskiej i kosmosie.

Rozwój eksploracji kosmosu i pierwsze reklamy

W 1957 roku Rosjanie umieścili na orbicie okołoziemskiej Sputnika 1 – bezzałogowego satelitę. Cztery lata później Amerykanie wylądowali na Księżycu. Rozpoczęła się era eksploracji przestrzeni kosmicznej. Wtedy marketerzy zyskali nową przestrzeń. Dzisiaj korzyści wynikające z reklamowania się w przestrzeni kosmicznej sprawiają wrażenie nieograniczonych. Reklama byłaby widoczna przez ogromną ilość osób i przez długi czas. Byłaby widoczna dla każdego kto spojrzałby, z jakiegokolwiek powodu, w niebo.

Mylarowy bilbord zagłady

Pierwszy komercyjny projekt pojawił się w 1993 roku. Michael Lawson właściciel amerykańskiej spółki Space Marketing Inc. zaproponował wyniesienie w przestrzeń okołoziemską podświetlanych bilbordów o szerokości 1000 metrów i wysokości 400 m. Przy tej wielkości reklama wyświetlana na jego powierzchni miałaby rozmiar i jasność porównywalną z Księżycem. Byłaby widoczna w każdej części świata przez 10  minut dziennie a utrzymywałaby się na orbicie co najmniej 30 dni.

Bilbord miał być wykonany z mylaru, takiej wytrzymałej, poliestrowej folii odbijającej światło. Ze spółką wkrótce skontaktowały się firmy chcące reklamować się przy okazji Igrzysk Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku. Powstał projekt reklamy, gdzie w przestrzeni kosmicznej miała zostać wyświetlona flaga olimpijska. Koszt projektu wyceniono na 30 milionów dolarów, co było jak na owe czasy kwotą dość rozsądną. Niemniej jednak, reklama nie pojawiła się na niebie ze względu na niemożność uzyskania wymaganego finansowania.

Houston mamy problem!

Pomysł reklamy na bilbordach umieszczonych w kosmosie wzbudził ogromne emocje społeczne.. Protestowali ekolodzy, etycy, naukowcy. Rząd USA starał się uregulować problem prawnie. Ustawa definiowała „natrętna reklama w przestrzeni kosmicznej, to taka która może być rozpoznana przez człowieka na powierzchni Ziemi bez pomocy teleskopu lub innego urządzenia technologicznego”. W ten sposób rząd ograniczył wpływ reklamodawców na przestrzeń kosmiczną i przy okazji zabezpieczył odpowiednimi sumami swoje programy kosmiczne. Należy jednak wziąć pod uwagę że Stany Zjednoczone mogły jedynie regulować własne działania i nie były w stanie ograniczać działań reklamowych innych krajów.

Mleko się wylało

Koszmarny projekt mylarowych bilbordów odszedł w zapomnienie. Jednak marketerzy wciąż wybiegali myślami poza glob ziemski. W 1997 powstała pierwsza reklama sfilmowana w kosmosie. Była nią reklama mleka izraelskiej firmy Tnuva. Została ona wykonana na rosyjskiej stacji kosmicznej Mir.

Gdy wyemitowano ją w izraelskim kanale telewizyjnym, zyskała rozgłos, zwłaszcza biorąc pod uwagę, niejasne powiązanie rosyjskiej stacji kosmicznej z izraelskim mlekiem. Reklama kosztowała firmę około 450 000 USD, trwała 95 sekund.

Pizza w kosmosie

Pizza Hut to kolejna firma, która uczestniczyła w wyścigu, aby zarabiać na reklamie w kosmosie. W 2000 roku przedsiębiorstwo zapłaciło 1,2 miliona dolarów za reklamę 9 metrowego logo na rosyjskiej rakiecie Proton, którą Rosja wystrzeliła na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Start rakiety obejrzało 500 milionów ludzi na całym świecie (lot na księżyc w 1969 roku oglądało 600 milionów). Dzięki temu firma zyskała międzynarodowy rozgłos. Idąc za ciosem, rok później Pizza Hut dokonała kolejnego poważnego kroku w wyścigu kosmicznym – stała się pierwszą firmą dostarczającą pizzę w kosmosie. Co ciekawe, dostawa 6-calowej pizzy salami była zwieńczeniem kilkunastomiesięcznych testów, podczas których sprawdzano czy dostarczona pizza spełni standardy żywności kosmicznej!

Prywatny sektor kosmiczny i Tesla Roadster

Wkrótce ilość reklam w przestrzeni kosmicznej zostanie ukształtowana poprzez rozwój prywatnego przemysłu kosmicznego. Firmy takie jak SpaceX, Japan Ispace, Rocet Lab inwestując w nowoczesne technologie zredukowały koszty wystrzeliwania rakiet.

Transmisje on-line ze startów rakiet już stały się popularne. Dużą rolę odegrał amerykański wizjoner Elon Musk, który dzięki swoim marketingowym projektom był w stanie zainteresować  miliony osób startem rakiety Falcon Heavy (której moduły powracały same na Ziemię i mogły być ponownie wykorzystywane).

Musk zadbał, aby ze startu rakiety urządzić prawdziwe widowisko. Test rakiety Falcon Heavy był prawdziwym wydarzeniem medialnym. Rakieta wystartowała z tego samego stanowiska, z którego wystrzeliwano na Księżyc kolejne załogi Amerykanów w programach Apollo. Falcon, zamiast zwykłego, ciężkiego balastu używanego do tej pory do testów, wyniósł na orbitę wiśniową Teslę Roadster. Start odbył się, gdy w tle puszczono utwór Davida Bowiego „Space Oddity”. Za jego kierownicą Tesli znalazł się manekin w stroju kosmonauty, któremu nadano imię Starman. Na orbicie samochód odłączył się od rakiety i został umieszczony na eliptycznej orbicie sięgającej orbity Marsa udając się w podróż dokoła Słońca.

Przyszłość reklamy w kosmosie

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że za niedługo rakiety staną się rozchwytywanym, “marketingowym kąskiem” dla wszelakich firm, chcących ogrzać się w blasku kosmosu. Wpływ na to będzie miał rozwój turystyki kosmicznej, rosnąca popularność transmisji on-line i obniżenie kosztów startu rakiet.

Komercjalizacja przestrzeni kosmicznej wydaje się nieunikniona. Znowu zaczyna mówić się o reklamach wyświetlanych na niebie, podróżach załogowych dookoła Księżyca czy kolonizacji Marsa.Możemy mieć jedynie nadzieję, że pierwszy krok na Marsie nie będzie sponsorowany przez Starbucks’a i Pizzę Hut.